ARTYKUŁY

punktor

Alkohol - mity i fakty

punktor

Młodzież wokół narkotyków

punktor

Narkotyki wokół dorosłych

punktor

Czy narkomanię można leczyć?

punktor

Dziecko we mgle

 

ALKOHOL- mity i fakty.


MIT: Lampka wina, kufel piwa czy "kieliszek" wódki nikomu jeszcze nie zaszkodziły.
FAKT: Alkohol, wypijany w niewielkich ilościach i do tego sporadycznie, nie powoduje widocznych zmian w organizmie. Kiedy sięganie po alkohol powtarza się zbyt często lub kiedy organizm jest szczególnie wrażliwy na działanie alkoholu - nawet niewielkie jego ilości muszą, w jakimś momencie, zaszkodzić.

MIT: Mężczyzna jest bardziej odporny na alkohol niż kobieta
FAKT: Wprawdzie po wypiciu tej samej ilości alkoholu, jego stężenie będzie mniejsze w organizmie mężczyzny niż kobiety, jednak to wcale nie oznacza, że mężczyzna może pić bezkarnie. Zdarza się, że przy bardzo podobnym sposobie picia - zmiany chorobowe pojawiają się u mężczyzny wcześniej niż u kobiety. Sposób reagowania na alkohol zależy bowiem od indywidualnych cech organizmu, stanu zdrowia, sposobu odżywiania się itp.

MIT: Alkohol poprawia odporność organizmu
FAKT: U osób z podwyższoną ciepłotą ciała i stanami zapalnymi alkohol zmniejsza odporność obronną organizmu poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek krwi, których zadaniem jest zwalczanie wszelkich infekcji. Osłabienie systemu odpornościowego pod wpływem alkoholu zwiększa podatność nie tylko na wszelkie infekcje, ale także na wystąpienie choroby nowotworowej.

MIT: Alkohol dodaje sił
FAKT: Rzeczywiście alkohol może sprawiać takie wrażenie, ponieważ poprzez swoje działanie pobudzające pozwala na krótko zapomnieć o zmęczeniu. Bardziej systematycznie picie alkoholu powoduje jednak uszkodzenie zarówno układu nerwowego jak i mięśniowego, a tym samym osłabienie siły mięśniowej a nawet zaniki mięśni i niedowłady.

MIT: Alkohol jest dobrym środkiem "na rozgrzewkę"
FAKT: Efekt rozgrzania jest tylko chwilowy. Wypicie alkoholu powoduje bowiem, na krótki czas, poczucie ciepła spowodowane napłynięciem do rozszerzonych naczyń skórnych ciepłej krwi "ze środka" organizmu. Rozszerzone naczynia krwionośne przyśpieszą wymianę ciepła z otoczeniem i tym samym jego utratę. Ochłodzona krew wraca z powrotem "do środka", do narządów wewnętrznych, zaburzając ich funkcjonowanie. Stąd częste przeziębienia (niejednokrotnie zapalenia oskrzeli czy płuc) u osób, które po wypiciu alkoholu starały się gwałtownie ochłodzić na chłodnym powietrzu.

MIT: Alkohol zapobiega chorobie wieńcowej i zawałom serca
FAKT: Wprawdzie spotykamy badania wykazujące, że picie niewielkich ilości alkoholu wpływa "ochronnie" na serce, jednak należy do tego rodzaju stwierdzeń podchodzić bardzo ostrożnie. Według tych badań "ochronne" działanie alkoholu ma polegać na jego wpływie na gospodarkę tłuszczową i opóźnianie procesu miażdżycowego. Niestety nie jest wiadomo jaki będzie końcowy efekt systematycznego spożywania, niewielkich nawet, ilości alkoholu. Osoby, których organizmy, z przyczyn genetycznych, są mniej odporne na działanie alkoholu mogą bowiem nieświadomie, "podpierając się" badaniami naukowymi, stosunkowo szybko uszkodzić sobie układ nerwowy, wątrobę czy trzustkę, a nawet uzależnić się od alkoholu.
Do każdego z nas należy więc wybór czy "chronić" przy pomocy alkoholu swoje serce, czy też ryzykować innymi poważnymi następstwami zdrowotnymi picia alkoholu łącznie z uzależnieniem. Warto jednocześnie wiedzieć, że alkohol i produkty jego przemiany działają bardzo niekorzystnie na mięsień sercowy, prowadząc do jego zwyrodnienia oraz uszkadzają śródbłonek naczyń krwionośnych narażając je tym samym na pękniecie, które może spowodować wylew krwi do mózgu czy zawał.

MIT: Alkohol jest lekarstwem "na serce"
FAKT: Najnowsze badania wykazały, że u osób z dolegliwościami "sercowymi" subiektywna poprawa samopoczucia następująca po spożyciu "lampki koniaku" jest wynikiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu, a nie poprawy w ukrwieniu mięśnia sercowego. Naczynia wieńcowe, które odżywiają (dotleniają) mięsień sercowy nie ulegają bowiem rozszerzeniu, a tym samym dopływ krwi do mięśnia nie zwiększa się. Niedotlenienie utrzymuje się. Jednocześnie alkohol powoduje niebezpieczne "skoki" ciśnienia tętniczego krwi, a przy dłuższym jego używaniu uszkodzenie ścianek naczyń krwionośnych i wystąpienie zmian zwyrodnieniowych w mięśniu sercowym, co jest efektem bezpośredniego działania na mięsień - alkoholu i produktów jego przemiany.

MIT: Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną
FAKT: Wykonywane, na niezmiernie czułej aparaturze, badania psychometryczne wykazują, że nawet po niewielkich dawkach alkoholu reakcje kierowców mogą wydłużać się nawet dwukrotnie tzn. o 0,3-0,5 sek. (czas prawidłowej reakcji u trzeźwego i pełnosprawnego kierowcy mieści się na ogół w granicach 0,5 sek.).

MIT: Alkohol relaksuje i jest dobrym środkiem na zdenerwowanie
FAKT: Chwilowe odprężenie, jakiego doznają niektóre osoby po spożyciu alkoholu, odrywa je na bardzo krótko od problemów życiowych. Problemy pozostają jednak nadal nierozwiązane, nawarstwiają się i często jeszcze bardziej komplikują. Po wytrzeźwieniu powraca się do nich z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Dalsze sięganie po alkohol z myślą o zrelaksowaniu się grozi uruchomieniem mechanizmu "błędnego koła", który prowadzi do uzależnienia. Tak naprawdę to negatywny wpływ alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy pociąga za sobą jeszcze większą "nerwowość".

MIT: Alkohol jest lekarstwem na sen
FAKT: Zaśnięcie po spożyciu alkoholu jest wynikiem toksycznego działania alkoholu na mózg (zatrucia alkoholem). Sen nie jest wówczas naturalny (fizjologiczny), a człowiek podczas takiego snu nie wypoczywa w sposób właściwy.

MIT: Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie
FAKT: Prawda jest taka, że alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje takich narządów jak wątroba czy trzustka, które są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu trawienia. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania pociągają za sobą niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie.

MIT: Alkohol może zastępować pokarm
FAKT: Alkohol nie jest w stanie zastąpić niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu składników pokarmowych, takich jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Nie może więc stanowić źródła energetycznego nie tylko ze względu na wielokierunkową toksyczność ale również ze względu na metabolizm, uniemożliwiający gromadzenie zapasów energetycznych. Alkohol rzeczywiście dostarcza organizmowi pewną ilość kalorii (z 1 grama ok. 7 kcal.), jednak są to tzw. "puste" kalorie.

MIT: Alkohol leczy nerki
FAKT: Wprawdzie picie piwa bywa niekiedy zalecane osobom cierpiącym na kamicę nerkową ("piasek w nerkach") ze względu na jego działanie moczopędnie, jednak słysząc taką propozycję, nawet od lekarza, należy zawsze pamiętać o negatywnym wpływie alkoholu (bo piwo to przecież także alkohol) na inne układy i narządy.

MIT: Niektórzy rodzą się alkoholikami
FAKT: Takie stwierdzenie nie jest prawdziwe, bo przemawiałoby za tym, że alkoholizm powstaje wyłącznie na drodze dziedziczenia. Dzieci alkoholików byłyby wówczas skazane na alkoholizm, a tak przecież nie jest. W myśl dzisiejszych poglądów - na powstawanie alkoholizmu czyli uzależnienia od alkoholu składają się nie tylko czynniki biologiczne, ale także czynniki psychologiczne, duchowe i społeczne.

MIT: Nie jestem alkoholikiem, bo nikt mnie nie widział pijanym
FAKT: Upijają się zarówno alkoholicy, jak i nie alkoholicy. Jest wielu alkoholików, którym tylko sporadycznie zdarza się być pijanym, bowiem piją alkohol w niewielkich dawkach i tylko w takiej ilości, aby uzyskać stan lekkiego oszołomienia, a jednocześnie nie dopuścić do wystąpienia bardzo przykrych dolegliwości związanych z zespołem abstynencyjnym. Z kolei stwierdzenie, że ktoś jest pijany nie upoważnia absolutnie do postawienia diagnozy uzależnienia od alkoholu.

MIT: Alkoholik to ktoś, kto musi pić codziennie
FAKT: Codzienne picie alkoholu nie jest objawem alkoholizmu, aczkolwiek zdarza się, że alkoholik pije przez wiele kolejnych dni (tzw. "ciąg" alkoholowy). Nie trudno spotkać alkoholików, którzy piją tylko raz czy parę razy w roku przez ileś kolejnych dni, zaś całymi tygodniami czy miesiącami potrafią zachowywać abstynencję. Coraz częściej można też spotkać alkoholików, którzy nie piją 5, 10, 20 czy nawet więcej lat lat (ostatnio spotkałem takiego, który nie pije od 57 lat).

MIT: Alkoholicy to ludzie z marginesu i degeneraci, alkoholicy to ludzie źli i niemoralni
FAKT: Z opiniami tymi trudno dyskutować, bo przeczą im powszechnie znane fakty. Problemy z alkoholem mieli bowiem wspaniali pisarze i poeci (w tym niektórzy spośród laureatów literackiej Nagrody Nobla). Do pobytów w ośrodkach leczenia uzależnień przyznawały się gwiazdy światowego teatru i filmu. Także wśród znanych polskich aktorek i aktorów oraz innych osób publicznie znanych i szanowanych są takie, które nie kryją tego, że miały w przeszłości problem alkoholowy, jednak potrafiły się z nim uporać.

 

Opracowanie: dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Informacje pobrane ze strony
http://akmed.zdrowie.net/

 

MŁODZIEŻ WOKÓŁ NARKOTYKÓW

    Okres dorastania otwiera przed dziećmi czy już może młodzieżą wiele nowych możliwości. Młode osoby stoją przed wieloma wyborami, decyzjami czy postrzeganymi dotąd jako atrakcyjne doświadczeniami zarezerwowanymi dotąd tylko dla dorosłych. Większa swoboda, późniejsze powroty, nocowanie poza domem – cenne przejawy wolności smakujące tym bardziej, im więcej uda ich się zdobyć.
    Dojrzewające umysły szybko chłoną nowe doświadczenia dbając tyleż o ich użyteczność, co atrakcyjność, intensywność czy oryginalność, co niejako podnośni poprzeczkę w poznawaniu otaczającej rzeczywistości. Ważne stają się coraz to nowe doznania, a im bardziej dotąd niedostępne, tajemnicze czy wręcz zakazane, tym chęć ich poznania większa. Z pewnością należą do nich takie obszary jak przekraczanie przestrzeganych dotąd granic dotyczących seksu i używek w postaci papierosów, alkoholu i narkotyków.
    Ten naturalny dla rozwoju okres poszukiwań prócz wielu funkcji, jakie pełni ma za zadanie przede wszystkim uformować tożsamość młodej osoby. Staje ona bowiem wobec konieczności porównania własnej wiedzy i wyobrażeń o świecie, prawach nim rządzących, wartościach z realną rzeczywistością. Efekty takich porównań najczęściej mijają się z oczekiwaniami – świat okazuje się niejednokrotnie wrogi i zagrażający, szary i bolesny, a takie porównanie nie wytrzymuje konkurencji z marzeniami o ciągłej zabawie, pasmach przyjemności czy beztrosce dzieciństwa. Dojrzewania nie ułatwia też biologia – hormony, zmiany wyglądu i funkcjonowania ciała wpływają na wahania nastroju, niepewność, złość.
    Młoda osoba w takiej sytuacji może tracić orientacje co do tego, w którą stronę ma podążać, kogo słuchać, na kim się oprzeć czy też co zrobić z tym wszystkim, czego właśnie doświadcza. Brak silnego charakteru, który właśnie się tak naprawdę formuje, negowanie codziennej rzeczywistości, nowe zasady i obowiązki czy dystansowanie się od dorosłych może doprowadzić do zagubienia i bezradności – uczuć tak odległych od pożądanej radości, przyjemności i zadowolenia.
    W najtrudniejszej sytuacji zdają się być ci, którzy z natury są słabi, mniej odporni na stres i ulegli wobec otoczenia, gdyż z dużą łatwością przychodzi im wybór drogi radzenia sobie „na skróty”, co znajdują w używkach. Papierosy, alkohol a przede wszystkim narkotyki dają iluzję radzenia sobie z wieloma rzeczami, które dotąd nie wychodziły lub były utrudnione – poprawianie sobie nastroju, przeżywanie przyjemnych uczuć, pokonywanie nieśmiałości, akceptacja danej grupy rówieśniczej, poczucie własnej wartości – można by długo wymieniać te zdobycze gdyby nie fakt ich bezsensowności. Dlaczego?
    Młodzi ludzie często są niecierpliwi, chcą teraz i już, a najlepiej bez większego wysiłku. Takie podejście do codzienności może przy braku odpowiedniego wsparcia dorosłych pozbawić ich wiedzy, że to, co przychodzi łatwo i bez wysiłku, ma z reguły małą wartość i „termin ważności”. Tak jest dokładnie z narkotykami. Z początku wydają się być pozbawione wad tym bardziej, że wiedza o nich jest najczęściej niepełna lub nie ma jej w ogóle. Brak autorytetu dorosłych lub zwykła i naturalna w tym okresie tendencja do dystansowania się od nich na rzecz grupy rówieśniczej znakomicie utrudnia zdobycie rzetelnej wiedzy o działaniu narkotyków (szczególnie efektach długofalowych ich używania, skutkach ubocznych czy zagrożeniach).
    Młodzież idealizuje wiele rzeczy, co dotyczy też środków psychoaktywnych. Nie myśli się o tym, co będzie za miesiąc, rok czy kilka lat. Ważniejsze wydaje się to co dzisiaj lub w następny weekend, a później „jakoś to będzie”.
    Ciekawość przegrywa ze zdrowym rozsądkiem, tak jak własne zdanie z presją otoczenia czy sztywne stanowisko dorosłych ze „zwariowaną” młodością.
    A przecież często jest i niejednokrotnie może być inaczej. To, co w złudny sposób oferują młodym narkotyki, można osiągnąć w zupełnie inny sposób. Może wolniej, ale dokładniej, dłużej, lecz bezpieczniej, trudniej acz z większą korzyścią dla wszystkich.
    Najważniejsza wydaje się bliskość, otwartość i wzajemna akceptacja, czemu służy chęć bycia usłyszanym i zrozumianym z jednej strony, co wymaga okazania uwagi i zrozumienia z drugiej. Poczucie bliskości daje młodzieży większą pewność siebie i wiarę we własne możliwości, zaś rodzicom możliwość konstruktywnego uczestniczenia w dorastaniu swych dzieci.

Artur Sokołowski
psycholog, psychoterapeuta

 

NARKOTYKI WOKÓŁ DOROSŁYCH

    Narkotyki, narkomania, narkoman – te słowa stosunkowo często pojawiają się w rozmowach, artykułach, programach TV, jednak zdają się wydawać dla większości społeczeństwa nadal czymś odległym i niezagrażającym, niedotyczącym ani mnie ani mojej rodziny. Jednak, gdy zaczynają padać z ust kogoś nam bliskiego brzmią jak wyrok wywołując silne emocje.
    Podejście osób dorosłych będących częstokroć rodzicami dorastających dzieci do obszaru narkotyków jest niejednorodne. Wynika ono tak z zakresu posiadanej wiedzy na ten temat, co wpływu nadal silnych w naszym kraju stereotypów. Większość dorosłych, rodziców, opiekunów ma na temat środków psychoaktywnych wiedzę raczej skąpą, potoczną i w wielu aspektach nieadekwatną do obecnych czasów i sytuacji. Nie dziwi więc fakt, że w obliczu bezpośredniego zagrożenia w postaci sygnałów o obecności narkotyków w szkole dziecka, zatrzymaniu syna sąsiadki za posiadanie nielegalnych substancji czy odkrycia u własnej pociechy woreczka z resztkami jasnego proszku rodzice reagują w różny sposób.
    Pojawienie się problemu narkotykowego w rodzinie zawsze stanowi poważną sytuację, na którą należy równie poważnie zareagować. Jak to się dzieje, że owe reakcje bywają bardzo różnorodne w odniesieniu do danych rodzin? Z czego to wynika?
    Wielu rodziców uważa, że uzależnienie najczęściej pojawia się w przypadku rodzin rozbitych, z „problemami” czy w środowiskach patologicznych. Nie dopuszczają do świadomości, że i ich, mimo że są „normalną” rodziną z „dobrego” domu, może to spotkać, co bądź usypia ich czujność, paraliżuje zachowanie, bądź sprawia, że sami długo wolą się oszukiwać niźli spojrzeć prawdzie w oczy.
    Niektórzy rodzice zdają się przymykać oczy na pierwsze niepokojące sygnały, jakie dostrzegają w zachowaniu i postawie dziecka. Stoją na stanowisku, że to może „taki wiek”, „musi się wyszumieć”, „samo przejdzie jak się znudzi” lub też zajęci swoimi sprawami lekceważą pierwsze oznaki niebezpieczeństwa.
    Zdarzają się postawy dorosłych, którzy reagują w sposób błyskawiczny na pojawiający się problem narkotykowy swego dziecka i aktywnie próbują go rozwiązać – stosują kary, zakazy, restrykcje; pilnują, kontrolują, sprawdzają, jednak z biegiem czasu zauważają, że takie metody nie przynoszą zakładanych efektów.
    Bywają też rodzice, którzy zdają się mieć między sobą odmienne zdanie co do oceny problemu i wyraźnie różnią się nawzajem w sposobach i próbach jego opanowania. Nietrudno się domyślić, jakie skutki niesie za sobą taki stan rzeczy.
    W sytuacji nie do pozazdroszczenia są osoby niemogące liczyć na wsparcie małżonka, gdyż same wychowują dziecko i same też stają przed koniecznością zmierzenia się z wiadomością, że ich dziecko bierze narkotyki.
    Doświadczenia psychologów i terapeutów uzależnień potwierdzają mnogość i różnorodność postaw i reakcji osób dorosłych, rodziców na pojawienie się problemu narkotykowego w rodzinie, jak również odmienności w próbach jego rozwiązywania.
    Mimo tych wielu różnic wszystkie te osoby łączy jedno – poczucie braku efektów własnych wysiłków oraz towarzyszące temu uczucia niepokoju, lęku i bezsilności.
    Dziecko używające narkotyków w sposób wyraźny zaczyna zmieniać swoje zachowanie i postawę, co wpływa na funkcjonowanie całej rodziny – zarysowujący się problem narkotykowy czy alkoholowy dziecka jest problemem całej rodziny. Ważne zatem jest zaangażowanie jego najbliższych do pomocy w rozwiązaniu tego problemu. Taka reakcja jest najrozsądniejszym i najefektywniejszym krokiem, do jakiego można i należy dążyć, gdy młoda osoba zażywa środki psychoaktywne.
Mała wiedza o narkotykach, lęk i niepewność w obliczu bezpośredniego zetknięcia się z tym kłopotem to sytuacja wywołująca u dorosłych poważny stres. Dodatkowo problem narkotykowy dziecka z jednej strony nakłada na nich konieczność doń ustosunkowania się i działań, z drugiej zaś często powoduje poważną destabilizację i kryzys, te zaś są źródłem przeżywania wielu trudnych emocji, wahań nastroju a niekiedy konfliktów i chwil zwątpienia.
    Jest to dobry moment i często ostatnia chwila, by zwrócić się po radę do specjalisty psychologa. Pomoc indywidualnego terapeuty daje przede wszystkim konieczną wiedzę, umożliwia lepsze radzenie sobie w tych trudnych chwilach oraz pomaga jak najbezpieczniej i efektywniej osiągnąć cel w postaci poradzenia sobie ze skutkami używania przez dziecko narkotyków.
    Wielokrotnie podczas kontaktów z psychologiem rodzice zauważają u siebie pewne ograniczenia i deficyty, które wydatnie utrudniały im radzenie sobie. Wiedza i doświadczenie psychoterapeuty umożliwia pokonanie tych ograniczeń. Istotnym jest również odbudowanie równowagi emocjonalnej oraz podstawowego poczucia bezpieczeństwa, bez których trudno o poradzenie sobie ze stresem i opanowanie poważnych kłopotów.
    Sytuacje, w których w życie naszych bliskich lub nas samych wkradają się narkotyki często wywołują poczucie winy lub wstyd, a te emocje wcale nie ułatwiają poradzenia sobie z tym problemem.
    Warto pamiętać, że zwrócenie się po pomoc do kogoś doświadczonego, psychologa, psychoterapeuty świadczy o pewnej dojrzałości i potrzebie jak najlepszego poradzenia sobie z trudnościami, co z pewnością nie jest powodem do odczuwania skrępowania lub wstydu.

Artur Sokołowski
psycholog, psychoterapeuta

 

 

Czy narkomanię można leczyć?

Placówki ambulatoryjne

        Leczenie zwykle rozpoczyna się od spotkania w poradni ( Przychodni Leczenia Uzależnień, Poradni Zdrowia Psychicznego) lub punkcie konsultacyjnym dla osób uzależnionych. Punkty takie działają przy urzędach miejskich. Są to miejsca gdzie zazwyczaj odbywa się pierwszy kontakt osoby uzależnionej z terapeutą, za którym stoi cały system pomocy. Nie zawsze jednak ktoś trafiający do ambulatorium jest zdecydowany na terapię i rozstanie się z narkotykami. Z reguły zaczyna odczuwać on pierwsze problemy życiowe, których źródła nie chce identyfikować z nałogowym używaniem narkotyków. Diagnoza poziomu uzależnienia, rozpoznanie oczekiwań pacjentów, ocena ich funkcjonowania społecznego to podstawowe elementy decydujące o wyborze sposobu leczenia. Poradnie stwarzają możliwość terapii w trybie indywidualnym, jak i w ramach grup terapeutycznych. Można uzyskać w nich skierowanie do oddziałów detoksykacji, stacjonarnych ośrodków rehabilitacyjnych na terenie całej Polski, a także do innych programów leczniczych. Sieć tego typu placówek ma ogromne znaczenie zarówno dla osób mających problemy z nadużywaniem i uzależnieniem od narkotyków, jak również dla tych wszystkich, którzy chcą pomóc swoim bliskim dotkniętym uzależnieniem.

Placówki ambulatoryjne w najbliższej okolicy:

punktor

Przychodnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnień w Śremie przy ul. Mickiewicza 5,

punktor

Poradnia Profilaktyki i Terapii MONAR, Poznań ul. Grunwaldzka 55/18,

punktor

Punkt Wsparcia dla Osób Uzależnionych od Narkotyków, Gostyń, ul. Willowa 3,

punktor

MONAR Poradnia Profilaktyki i Terapii, Leszno, ul. Przemysłowa 27,

punktor

Leszczyńskie Centrum Medyczne VENTRICULUS, Leszno, ul. Słowiańska 41.


Oddziały detoksykacji

Często leczenie należy rozpocząć od tzw. detoksykacji. Ma ona na celu uporanie się z zespołem abstynencyjnym, czyli dolegliwościami, jakie pojawiają się po odstawieniu niektórych narkotyków. W trakcie detoksykacji osoba zostaje odizolowana od narkotyków i poddana leczeniu farmakologicznemu. Główną grupą osób wymagających takiej kuracji są uzależnieni od opiatów (głównie od heroiny). Ten rodzaj narkotyków powoduje bowiem silną zależność fizyczną co uniemożliwia podjęcie jakiejkolwiek psychoterapii bez wcześniejszego odtrucia. Pobyt w oddziale detoksykacji trwa od tygodnia do dwóch; w nielicznych przypadkach nieco dłużej.

Odziały takie znajdują się w wielu szpitalach, np.: Szpital Miejski im. Raszei, przy ul. Mickiewicza2, w Poznaniu, Pododział Detoksykacyjny Wojewódzkiego Zakładu Opieki Psychiatrycznej w Sokołówce, gmina Koźminek, Szpital Powiatowy im. A. Sokołowskiego w Złotowie).
 

Stacjonarne ośrodki rehabilitacyjne

Jeśli osoba podejmująca leczenie jest w stanie sama uporać się dolegliwościami wynikającymi z zespołu odstawienia narkotyków może skorzystać z oferty któregoś z ośrodków rehabilitacyjnych. W ośrodkach obowiązuje całkowita abstynencja od takich środków jak narkotyki i alkohol. Pobyt w tego typu placówkach może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy i zazwyczaj podzielony jest na etapy związane z rozwojem pacjenta i uzyskiwaniem przez niego umiejętności i doświadczeń społecznych.

Ośrodki takie proponują osobom uzależnionym leczenie oparte głównie o metodę społeczności terapeutycznej. Terapia jest tam ukierunkowana na radykalną zmianę stylu życia pacjentów, zmianę środowiska i uzyskanie trwałej abstynencji od narkotyków. Osoby przebywające w ośrodkach uczą się życia poprzez społeczną interakcję (głównie w obrębie grupy); nabierają poczucia odpowiedzialności za własne zachowanie, uczą się rozumienia i wyrażania własnych emocji. Cel leczenia w społeczności terapeutycznej wykracza daleko poza zmianę zachowań – zachowanie jest tylko objawem prawdziwych problemów. W myśl filozofii terapii – osoba uzależniona musi zmienić negatywny obraz siebie na pozytywny, nauczyć się konstruktywnego radzenia sobie ze stresem i umiejętności cieszenia się z życia po to, by zmniejszyć niebezpieczeństwo powrotu do autodestruktywnych zachowań z przeszłości. Częstą praktyką stosowaną w takich ośrodkach jest pomoc osobom leczonym w nawiązywaniu ponownych, tym razem poprawnych relacji z rodziną.

            Placówki stacjonarne w Wielkopolsce leczące osoby uzależnione od narkotyków to:

punktor

Odział Leczenia Uzależnień dla Młodzieży przy Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gnieźnie, przy ul. Poznańskiej 15 ( dla osób w wieku 14 - 19 lat),

punktor

 Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” oddział Leczenia Uzależnień w Gnieźnie przy ul. Poznańskiej 15 ( dla osób od 18 roku życia),

punktor

Ośrodek Resocjalizacji MONAR w Nowolipsku 61, gmina Chocz, Wielkopolskie Centrum Pomocy Bliźniemu Monar – Markot w Rożnowicach filia w Pile, ul. Niepodległości 135,

punktor

 Ośrodek Rehabilitacyjno – Readaptacyjny MONAR w Rożnowicach 34, powiat Oborniki wlkp.


Programy substytucji lekowej

Są one przeznaczone dla osób uzależnionych od tzw. opiatów, czyli: heroiny, morfiny, opium. Do tego rodzaju leczenia wykorzystuje się środki farmakologiczne. Programy substytucji lekowej to rozwiązania polegające na zastąpieniu nielegalnego narkotyku legalną substancją o podobnym bądź takim samym działaniu farmakologicznym. Podstawowym celem prowadzenia substytucji lekowej jest ustabilizowanie sytuacji życiowej osób uzależnionych poprzez m.in. wyeliminowanie wszystkich czynności związanych ze zdobyciem nielegalnych narkotyków (często chodzi o zredukowanie zachowań o charakterze kryminalnym) oraz obniżenie poziomu niebezpieczeństw zdrowotnych płynących z niekontrolowanego ich zażywania. Służy temu legalny substytut narkotyku oraz szereg oddziaływań o charakterze resocjalizacyjnym i readaptacyjnym mających umożliwić i ułatwić powrót do pełnienia ról społecznych.

     Legalne substytuty narkotyków stosowane są pod kontrolą lekarza psychiatry. Należą do nich:  blokery i metadon.

punktor

Bloker to substancja chemiczna, która wchodzi w interakcję z tym receptorem w mózgu, który reaguje z opiatami i powoduje jego "zatkanie". Podawanie blokerów sprawia, że zanika przymus brania narkotyków. Pacjent musi jednak utrzymywać absolutną abstynencję od opiatów. Lekarze, którzy podają blokery pacjentom ostrzegają, że sięgnięcie w tym okresie po narkotyk może doprowadzić nawet do śmierci. Blokowanie receptorów musi trwać co najmniej kilka miesięcy. Blokery mogą spełnić swoją rolę w przypadku tych pacjentów, którzy:
 
punktor

są w początkowej fazie uzależnienia

punktor

bardzo chcą wyjść z uzależnienia

punktor

jednocześnie ze stosowaniem blokerów poddają się psychoterapii. W przypadku głębszych uzależnień od heroiny blokery są stosowane bardzo rzadko i bez widocznych efektów.
 

punktor

Metadon - jest stosowany w leczeniu uzależnienia od heroiny jako jej substytut, ale  działa raczej  łagodząco na  skutki uzależnienia niż lecząco. Nie jest sposobem na wyjście z uzależnienia. Metadon jest podawany doustnie u osób uzależnionych od heroiny wstrzykiwanej dożylnie, by zapobiec chorobom szerzonym tą drogą przede wszystkim HIV i wirusowemu zapaleniu wątroby. I to u tych, którzy podejmowali wielokrotnie, ale bezskuteczne próby wyjścia z uzależnienia. Metadon podawany jest w ambulatoriach przyszpitalnych, pod kontrolą lekarską. Ponieważ tolerancja na ten środek nie wzrasta, ludzie głęboko uzależnieni, otrzymując metadon mogą prowadzić bardziej normalne życie niż wówczas, gdy jedyną ich myślą było zdobywanie środków na kupno narkotyku.

    Osoby uczestniczące w programach substytucyjnych są więc nadal uzależnione od narkotyków, od tej samej lub podobnej substancji psychoaktywnej. Jednak dzięki legalnemu dostępowi do bezpłatnego i czystego farmakologicznie narkotyku, a także do serwisów socjalnych i terapeutycznych mają szansę na zmianę stylu życia lub przynajmniej na jego stabilizację.

Grupy Anonimowych Narkomanów

Grupy Anonimowych Narkomanów (AN) istnieją w Polsce od 15 lat. W naszym kraju działa ponad 60 zarejestrowanych grup, kilka polskich grup działa także za granicą (w Chicago oraz w Londynie). Autorska broszura NA, znana wśród członków jako “Biała Książeczka”, charakteryzuje ruch Anonimowych Narkomanów jako:

„bezdochodową wspólnotę mężczyzn i kobiet, dla których narkotyki stały się głównym problemem. Jesteśmy zdrowiejącymi uzależnionymi, którzy spotykają się regularnie, aby pomagać sobie nawzajem w pozostaniu czystymi. Nie interesuje nas, jakie narkotyki i jak dużo ich zażywałeś (...), tylko co zamierzasz zrobić ze swoim problemem i jak my możemy ci w tym pomóc.”

    Uczestnictwo w spotkaniach grup NA jest otwarte dla wszystkich osób uzależnionych od narkotyków, niezależnie od rodzaju używanych narkotyków lub sposobów ich łączenia. W przynależności do NA nie ma społecznych, religijnych, ekonomicznych, rasowych, etnicznych, narodowych czy płciowych ograniczeń. Nie ma też opłat wpisowych bądź członkowskich. Ruch Anonimowych Narkomanów wspólnie tworzy proces zdrowienia, budując trwałą sieć wzajemnego wsparcia. Jednym z kluczy do sukcesu NA jest terapeutyczna wartość, jaką niesie współpraca dwóch uzależnionych. Członkowie dzielą się sukcesami i wyzwaniami, pokonując w ten sposób uzależnienie. Prowadzą wolne od narkotyków, twórcze życie, stosując poniższe zasady, które są rdzeniem, filarem Programu Anonimowych Narkomanów. Są to:

punktor

przyznanie się do problemu,

punktor

poszukiwanie pomocy,

punktor

zaangażowana, gruntowna samoobserwacja,

punktor

otwieranie się w bezpiecznej, poufnej atmosferze,

punktor

zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy oraz

punktor

pomoc tym uzależnionym, którzy chcą powracać do zdrowia.

    NA nie jest związane z żadnymi innymi organizacjami, ośrodkami terapeutycznymi i zakładami karnymi. NA ma tylko jeden główny cel: tworzyć środowisko, w którym jeden uzależniony pomoże drugiemu uzależnionemu przestać brać narkotyki i odnaleźć nową drogę życia. W programie Anonimowych Narkomanów członkowie są zachęcani do stosowania całkowitej abstynencji od wszystkich rodzajów narkotyków, włącznie z alkoholem. Z doświadczenia członków NA wynika, że ciągła i nieprzerwana abstynencja zapewnia najlepszy fundament dla zdrowienia i osobistego rozwoju.

    Ruch NA działa poprzez spotkania uczestników nazywane mityngami grupowymi. Każda grupa wspiera się zasadami obowiązującymi dla całej organizacji. Pojedyncza osoba prowadzi mityng, natomiast reszta członków bierze udział w dzieleniu się swoim doświadczeniem w zdrowieniu z uzależnienia od narkotyków. Członkowie grupy dzielą między siebie funkcje związane z usprawnieniem działania mityngu. Fundamentalną zasadą umożliwiającą osobom uzależnionym trzeźwienie we wspólnocie jest zasada anonimowości. Dzięki niej uczestnicy mogą  czuć się bezpiecznie, pozostać wolni  od szykan, poniżania i wytykania palcami. Zgodnie z filozofią i przekonaniami członków wspólnoty AN – narkomania jest chorobą, w której choruje i cierpi ciało, umysł i dusza. Realizacja programu pozwala na wyzdrowienie tych sfer funkcjonowania człowieka. Uczestnictwo w mityngach porównywane jest do siły wspierającej narkomana na tej drodze, a sama abstynencja od narkotyków jest efektem ubocznym tych zmian. Osoba uzależniona zyskuje radość i spokój w życiu, przedtem zabrane przez narkotyki. Narkomania, w rozumieniu uczestników ruchu AN jest chorobą, którą można skutecznie zatrzymać. Wymaga to jednak czasu, spokoju, cierpliwości, zrozumienia i nadziei, które osoba uzależniona może znaleźć w grupie.

NA Fundamentalną zasadą umożliwiającą osobom uzależnionym trzeźwienie we wspólnocie jest zasada anonimowości. Dzięki niej mogą one czuć się bezpiecznie, wolne od szykan, poniżania i wytykania palcami. Osobie uzależnionej przychodzącej na mityngi zaleca się realizację programu Dwunastu Kroków zmieniającego kompulsywne zachowanie na świadomy wybór. Nikt nie sprawdza ani nie egzaminuje nikogo z jego realizacji (może z wyjątkiem samego życia). Dzielenie się radością siłą nadzieją oraz doświadczeniem, które ma miejsce na mityngu, może być skuteczną pomocą w trzeźwieniu. Zgodnie z filozofią i przekonaniami członków wspólnoty AN – narkomania jest chorobą w której choruje i cierpi ciało, umysł i dusza. Realizacja programu pozwala na wyzdrowienie tych sfer funkcjonowania człowieka. Uczestnictwo w mityngach porównywane jest do siły wspierającej narkomana na tej drodze, a sama abstynencja od narkotyków jest efektem ubocznym tych zmian. Osoba uzależniona zyskuje radość i spokój w życiu, przedtem zabrane przez narkotyki. Narkomania, w rozumieniu uczestników ruchu AN jest chorobą, którą można skutecznie zatrzymać. Wymaga to jednak czasu, spokoju, cierpliwości, zrozumienia i nadziei, które osoba uzależniona może znaleźć w grupie.

W Poznaniu można przyłączyć się do grupy  NA spotykającej się przy ul.  Grunwaldzkiej 55, barak 18 w każdą niedzielę o godz. 11.00.

Katarzyna Kisielewska

psycholog

 

 

Dziecko we mgle

         W ostatnich latach prowadzi się w naszym społeczeństwie coraz więcej badań dotyczących alkoholizmu. Powszechne zainteresowanie koncentruje się przeważnie na alkoholizmie, nadużyciu alkoholu i alkoholikach. Mniej uwagi poświęca się rodzinie, a szczególnie dzieciom żyjącym w alkoholowych domach. Liczba dzieci cierpiących z powodu życia w rodzinie alkoholika jest ogromna. Wyodrębnianie tych dzieci jest trudne z wielu powodów m.in. wstydu, niewiedzy o tym, że alkoholizm jest chorobą, zaprzeczania, oraz ochraniania dzieci przed nieprzyjemną rzeczywistością.
        Na zachowanie rodzica pijącego mają wpływ związki chemiczne zawarte w alkoholu, a na zachowanie rodzica niepijącego wpływają jego reakcje na alkoholika. Niewiele psychicznej energii pozostaje, ażeby konsekwentnie zaspokajać wielorakie potrzeby dzieci, które stają się ofiarami rodzinnej choroby. Żyją one w atmosferze ciągłego chaosu, niepewności, napięcia emocjonalnego, lęku i nieprzewidywalności zdarzeń. Życie w takiej rodzinie przypomina funkcjonowanie domu pozostawionego na skraju przepaści: wszyscy muszą poruszać się bardzo ostrożnie i boją się czy przypadkiem przez nieuważny ruch dom nie runie w przepaść. Ponieważ sytuacja taka jest ponad siły dziecka, musi ono zrobić coś by przetrwać w tak funkcjonującej rodzinie. Przystosowuje się do tych warunków przyjmując określone role.

        Najstarsze dziecko najczęściej staje się Bohaterem rodzinnym- skłonne do wyrzeczeń i poświecenia się dla rodziny. Rezygnuje z ważnych osobistych spraw, by godzić rodziców, opiekować się młodszym rodzeństwem. Nakłada na siebie liczne obowiązki, aby inni mieli lżej. Nie zauważa własnych potrzeb i nie potrafi zadbać o siebie.

        Inaczej wygląda rola Wyrzutka zwanego tez Kozłem Ofiarnym.- jest to dziecko reagujące niepokornym buntem. Często jest odbiorcą agresji alkoholowej i upokorzeń, złym uczniem, wagarowiczem, uciekającym z domu. Niszczy siebie w odwecie za koszmar życia rodzinnego.

        Innym dzieckiem jest z kolei Maskotka, inaczej Błazen- jest ono przymilne, urocze, pełne wdzięku, potrafiące rozładować napięcia rodzinne. To śmieszek, ukochana córeczka taty, synek mamusi. ”idź uspokoić ojca”, „zrób cos żeby mama się nie denerwowała”, to częste zadania Maskotki. Robi ono wtedy dobrą minę do złej gry: uśmiecha się, gdy jest przerażone, dowcipkuje, gdy wszystko w nim cierpnie.

        I wreszcie Zagubione dziecko, Aniołek, Dziecko we mgle, to ktoś, kogo właściwie nie ma. Dziecko wycofane w świat swoich fantazji, marzeń, bohaterów lektur. Nie sprawia kłopotów wychowawczych, czasem nie wiadomo gdzie przebywa. Cena, jaką za to płaci to brak umiejętności kontaktu z innymi ludźmi, ucieczka od trudnych sytuacji, nie radzenie sobie z nimi. Bywa, że z czasem popada w uzależnienie od środków psychoaktywnych. Często jest to najmłodsze dziecko.

        Role te mogą się łączyć, przeplatać, zmieniać: Np., gdy Bohater rodzinny opuszcza dom, jego rolę przejmuje Wyrzutek. Jest jednak coś co pojawia się u wszystkich dzieci: wstyd, poczucie krzywdy, żal, poczucie winy, brak pewności siebie, nieustanny lęk…. Żyją w rozstroju uczuciowym - nauczyły się ukrywać to, co naprawdę czują. Boją się cudzego gniewu i awantur, gotowe zrobić wszystko, aby zachować spokój, jednocześnie obawiając się, że stanie się coś złego. Nic dziwnego, mają przecież doświadczenia, które przerastają możliwości sprostania im. Jeżeli dziecko zostaje zranione przez rodzica od którego zależy i którego kocha najbardziej, sądzi że jest złe, niegodne miłości i szacunku. W ten sposób uczy się nie ufać sobie i innym. Prawdą jest, że lekcje z dzieciństwa bardzo długo, bądź na zawsze pozostają w naszej pamięci.

Dorota Drąg
instruktor terapii